poniedziałek, 20 sierpnia 2012

19. Kocham ten stan.

Ostatnie parę dni były dniami refleksji. 
Owszem, myślałam nad swoim marnym żywotem. 
Doszłam do wniosku, że trzeba korzystać z życia i iść do przodu, ot co.
I wiecie co? Będę się tego kurczowo trzymać!
No risk - no fun! 
Mała metamorfoza? - Podoba mi się. 
Która zresztą na razie wychodzi mi na dobre.

  

   
Ps. Powiem Ci jedno w sekrecie - tylko wariaci są coś warci!

by Kompaktowa