Ostatnie parę dni były dniami refleksji.
Owszem, myślałam nad swoim marnym żywotem.
Doszłam do wniosku, że trzeba korzystać z życia i iść do przodu, ot co.
I wiecie co? Będę się tego kurczowo trzymać!
No risk - no fun!
Mała metamorfoza? - Podoba mi się.
Która zresztą na razie wychodzi mi na dobre.
Ps. Powiem Ci jedno w sekrecie - tylko wariaci są coś warci!
by Kompaktowa