Tamtej nocy nie doceniłeś smaku jej ust. Nie poznałeś się na nich.
Ona ofiarowała Ci wtedy kosz świeżo zerwanych malin.
Każdym pocałunkiem pozostawionym na Twoim ciele,
odciskała małe fragmenty swojej duszy,
usilnie próbowała w jakiś sposób zapisać się w Twojej sieci żył i tętnic.
odciskała małe fragmenty swojej duszy,
usilnie próbowała w jakiś sposób zapisać się w Twojej sieci żył i tętnic.
Pragnęła być inna niż wszystkie, które były przed nią. Uczynić coś, co sprawi, że będziesz
od czasu do czasu powracał do wspomnień o niej, że ona będzie Twoją retrospekcją.
Zapomniałeś już pewnie smak tych malin. Choć, gdy ona całowała Ciebie,
to każdy pocałunek był, jak zrywanie malin z krzaka i wkładanie ich do ust, gdy wargi osuwały się po dolinach rozkoszy. Wkładała Ci je do ust i w to miejsce za lewym uchem.
Może odnajdziesz tam jeszcze odciski po niej, gdybyś kiedyś
zechciał szukać tej istoty, która ukochała sobie każdy fragment Twojego ciała.
by Kompaktowa





